Lato to taka pora, że z każdej strony "atakują" nas świeże warzywa i owoce, mało dostępne w pozostałych porach roku. Między innymi bób. Któż z nas nie lubi tych świeżych zielonych fasolek wyłuskanych z łupinki? Ja bardzo lubię, ale przeważnie jadam bób gotowany. Kiedy wpadł mi w oko przepis na bób na ostro postanowiłam spróbować, a jak spróbowałam to muszę się tym podzielić.
Pyszna przekąska, znakomity zamiennik chipsów do filmu lub meczu.
- bób (ilość dowolna, w zależności od wielkości patelni),
- oliwa z oliwek,
- 20 g masła, na każde 1/2 kg bobu,
- czosnek (ile lubicie)
- świeża papryczka chilli,
- sól, pieprz,
- świeży koperek,
*opcjonalnie:
- 3 plastry szynki parmeńskiej,
- 1 pomidor bez skórki.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy surowy bób w łupinkach. Podsmażamy na dość dużym ogniu, często mieszając, aż skórka zacznie się lekko przypalać i pękać.
Dodajemy posiekany czosnek i chilli oraz doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy jeszcze kilka minut, a na koniec dodajemy masło.
Po kolejnych 3-4 minutach smażenia przekładamy bób na talerz i posypujemy świeżym koperkiem. A potem już tylko chrupiemy.
W wersji rozszerzonej, do posmażonego bobu dodajemy, wcześniej podsmażoną szynkę parmeńską i pokrojonego w kostkę pomidora - wtedy to już prawie danie obiadowe ;)











